Poczucie winy – potrzebna emocja czy narzędzie manipulacji?

„Nie powinnaś tak się do niego odzywać”. „Zawsze wszystko muszę na święta zrobić sama, na nikogo w tej rodzinie nie można liczyć”. To tylko słowa, ale chyba każdy, kto kiedykolwiek je słyszał, wie, że mogą wywołać poczucie winy. Czy jest nam ono do czegoś potrzebne? Pomaga czy ogranicza? I czym w ogóle jest poczucie winy?

Na pierwszy rzut oka poczucie winy objawia się w relacjach i zasadach, które w nich tworzymy. Jednak gdy spojrzymy na nie w szerszym kontekście, przekonamy się, że dotyczy ono nas i naszej psychiki. Dlaczego? Bo z poczuciem winy zmagamy się wewnętrznie – sami się osądzamy, inicjując w sobie różne, najczęściej negatywne emocje.

Jak działa poczucie winy?

W psychologii poczucie winy definiujemy jako „stan emocjonalny wywołany przez świadomość przekroczenia norm moralnych” (Reber, 2000, s. 829). W społeczeństwie to uczucie jest odbierane jako coś pozytywnego. W końcu to wyraz skruchy i forma publicznego przyznania się do winy, czyli coś, co może wpłynąć na zmniejszenie wymiaru kary, a nawet na potrzebę wybaczenia.

Nawet bohaterów literackich, którymi targa poczucie winy, oceniamy łagodniej tylko dlatego, że mają wątpliwości, czy w danej sytuacji postąpili słusznie. A przecież ci bohaterowie wyznając swoje winy, często przyznają się do nich nie tylko z perspektywy czasu, lecz z także z perspektywy konsekwencji. Jaka moc tkwi w przyznaniu się do winy, że akt jej wyznania powoduje łagodniejszy osąd postaci?

Przyznanie się do poczucia winy jest odbierane jako chęć zadośćuczynienia i przeprosiny, choć nie zawsze zawiera słowo „przepraszam”.  To coś w stylu powiedzenia „źle zrobiłem, już zawsze będę mieć wyrzuty sumienia”. Okazuje się więc, że nadajemy poczuciu winy znaczenie największej możliwej kary.

To, co istotne w poczuciu winy, zawiera się w słowie „poczucie”. Odczuwając poczucie winy, przyznajemy się do błędu według własnego kodeksu moralnego, a wina zawsze jest naszym subiektywnym odczuciem.

Poczucie winy w relacjach

Bywa, że w niektórych relacjach poczucie winy jest wykorzystywane jako narzędzie do komunikacji. Kiedy jedna strona sugeruje, że powinniśmy czuć się winni, miejmy świadomość, że próbuje w ten sposób wyrazić… swoje emocje związane z jakąś sytuacją. Jeśli jednak komunikuje się wyłącznie poprzez próbę wzbudzania w nas poczucia winy, w końcu przestaniemy czuć się dobrze w jej towarzystwie. Bo kto chciałby być nieustannie krytykowany i mieć poczucie, że jest z nim coś nie tak?

Kiedy zdamy sobie sprawę, że jesteśmy wpędzani w poczucie winy, mamy prawo postawić granice i przestać się na to godzić. Powinniśmy również zacząć obserwować, jak ono wpływa na nasze poczucie własnej wartości i czy przypadkiem w różnych sytuacjach problemowych nie próbujemy za każdym razem szukać winy wyłącznie w sobie.

Pamiętajmy, że jeśli przez całe życie powtarzano nam, że powinniśmy być lepszymi dziećmi/rodzicami/partnerami, możemy się nieświadomie karać sabotowaniem swoich działań, mieć niskie poczucie sprawczości, a nawet obwiniać za najmniejsze potknięcia.

Role w relacjach – krzywdzony i krzywdzący

Osoba, która wzbudza w nas poczucie winy, przyjmuje rolę ofiary, czyli osoby skrzywdzonej. Jej zdaniem (a w konsekwencji manipulacji również naszym) powinniśmy jej tę krzywdę jakoś wynagrodzić.

Ofiara zawsze ustawia się na wyższej pozycji, uznając, że została zraniona i należy jej się zadośćuczynienie. Warto zdawać sobie sprawę, że do roli ofiary można się bardzo szybko przyzwyczaić i uzależnić od korzyści, które z jej grania wynikają. Wyjście z tej roli oznaczałoby konieczność wzięcia odpowiedzialności za współtworzenie danej relacji, a tego ofiara chce za wszelką cenę uniknąć. Jeśli ktoś przyjmuje rolę ofiary, zrzuca na drugą osobę pełną odpowiedzialność za relację.

Łatwo jest również odtwarzać schemat relacji w stylu ofiara – winny. W takiej sytuacji zawsze jedna ze stron jest albo winna, albo krzywdzona. Nie ma wtedy pola do współpracy, istnieje nieustanna walka o rolę ofiary, która osiąga największy zysk.

Po co nam poczucie winy?

Strach przed poczuciem winy jest czasami tak silny, że stosujemy liczne uniki, aby nie musieć się z nim mierzyć. Mimo wszystko poczucie winy jest ważne, bo sprzyja rozwijaniu empatii poprzez równoważenie skłonności do myślenia wyłącznie o sobie.

Badania naukowe przeprowadzone przez Uniwersytet SWPS pod kierownictwem dr. Łukasza Tanasia dowiodły, że poczucie winy sprzyja… pozytywnemu klimatowi społeczno-emocjonalnemu w szkole (więcej o badaniu przeczytasz tutaj: https://www.swps.pl/nauka-i-badania/granty/5832-poczucie-winy-sprzyja-pozytywnemu-klimatowi-spoleczno-emocjonalnemu-w-klasie-szkolnej) . Wyniki wykazały, że poczucie winy jest jak most pomiędzy empatią afektywną a pozytywnym klimatem w klasie. Jeśli chcemy być empatyczni, musimy się liczyć z koniecznością odczuwania poczucia winy wobec innych.

Poczucie winy pomaga nam współodczuwać, a nawet rozumieć czyjąś krzywdę. Strach przed odczuwaniem winy może z kolei powodować, że będziemy przykładać większą uwagę do zasad współdziałania w grupie.

 

Nadmiar poczucia winy jest jednak zgubny, ale wyłącznie dla osoby, która je odczuwa. Stawiając się w roli sprawcy czyjejś krzywdy za każdym razem, bez względu na okoliczności, przyczyniamy się do tego, że tracimy kontakt z kimś, z kim powinniśmy mieć najcieplejszą relację – ze sobą. A przecież udane relacje z innymi możemy mieć tylko wtedy, kiedy sami dla siebie jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi.

 

 

No comments