Jak odróżnić strach od lęku?

Strach ma wielkie oczy, a lęk? Kiedy określamy swój stan emocjonalny, bardzo często posługujemy się słowem „strach”. Niestety, okazuje się, że wiele z nas myli go z lękiem. A to właśnie lęku powinniśmy się obawiać. Zwłaszcza wtedy, kiedy zaczyna przejmować kontrolę nad naszym życiem i powodować, że w naszych głowach wszystko staje się niemożliwe do osiągnięcia.

 

Od lat odbieramy strach jako negatywną emocję. O ludziach, którzy go odczuwają, wypowiadamy się raczej mało pochlebnie – mówimy, że są strachliwi i słabi, a nawet określamy ich mianem tchórzy. Tymczasem odczuwanie strachu pełni odpowiedzialną funkcję – informuje nas o zbliżającym się, realnym zagrożeniu, któremu trzeba będzie stawić czoło. To strach wysyła do naszego mózgu informację o niebezpieczeństwie, dzięki czemu możemy szybko zareagować, aby się obronić.

Warto zdawać sobie sprawę z faktu, że strach pojawia się tylko w obliczu realnego zagrożenia, którym może być osoba, zwierzę lub sytuacja (np. pożar).

 

STRACH A LĘK – CZYM SIĘ RÓŻNIĄ

 

Strach jest bardzo często mylony z lękiem. To prawda, że obie emocje są do siebie podobne. Różni je jednak bardzo ważna rzecz – komponent poznawczy.

Strach jest reakcją na realne zagrożenie, lęk ma z kolei bardziej odrealniony, często trudny do nazwania powód. Kiedy odczuwamy lęk, nie ma wokół nas prawdziwego zagrożenia. Jest tylko jego wyobrażenie, które nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

 

Strach mija dokładnie wtedy, kiedy znika bodziec, którego się boimy. Lęk uaktywnia się z kolei pod wpływem bodźca wyobrażeniowego, który pojawia się w naszej głowie bez konkretnego powodu. Problem zaczyna się wtedy, kiedy lęk… nie mija. Jeśli tak się dzieje i cały czas mamy poczucie, że może zdarzyć się coś złego, to znaczy, że lęk przejął kontrolę nad naszym życiem. W takiej sytuacji jedynym wyjściem jest udanie się do specjalisty, aby zacząć pracę nad blokującymi nas wyobrażeniami.

 

Do specjalisty trzeba wybrać się także wtedy, kiedy strach staje się na tyle paraliżujący, że uniemożliwia nam jakiekolwiek działanie. Gdy czujemy, że nie możemy nic zrobić, a podjęcie decyzji nas przerasta, to znak, że czas na terapię. Jeśli tego nie zrobimy, strach będzie utrudniał nam codzienne życie. A przecież nie chcemy żyć pod dyktando strachu, prawda?

 

3 HORMONY STRACHU I LĘKU

 

Strach i lęk powodują, że nasz organizm produkuje takie hormony jak kortyzol, norepinefrynę i adrenalinę. Kortyzol jest nazywany hormonem stresu, którego wyrzut skutkuje także podwyższeniem poziomu glukozy we krwi. Dzieje się tak dlatego, że do zwalczenia niebezpieczeństwa potrzebujemy energii. Jej zapas zapewnia nam właśnie glukoza.

 

Kortyzol sprzyja również produkcji dwóch pozostałych hormonów. Norepinefryna wyostrza naszą uwagę i koncentrację, zaś adrenalina przyspiesza reakcję na bodźce zewnętrzne. Wszystkie trzy hormony sprawiają, że nasz organizm jest w pełnej gotowości do obrony.

 

WPŁYW STRACHU I LĘKU NA ORGANIZM

 

Wiele osób uważa, że strach jest zbędną i bardzo ograniczającą emocją. Nic bardziej mylnego! Dzięki strachowi dostajemy impuls do mobilizacji i potrafimy szybko działać w obliczu zagrożenia. Lęk z kolei jest bardziej ogólną emocją, która może się pojawiać w wyniku trudnych doświadczeń lub głęboko zakorzenionych obaw.

 

Długotrwałe i silne odczuwanie zarówno strachu, jak i lęku powoduje, że organizm staje się wycieńczony. Kiedy realne niebezpieczeństwo mija, czujemy się senni i zmęczeni, a nasza forma fizyczna jest daleka od normy. Jeśli jednak nieustannie towarzyszy nam lęk, możemy się tak czuć przez cały czas.

 

Wzmożone lub zbyt długie odczuwanie obu tych emocji powinno zawsze powinno wzbudzać naszą czujność i skłaniać do jak najszybszej wizyty u psychologa.

No comments